Kampanie
12 maja 2025
Agnieszka Pióro

Jak rozmawiać z osobą chorą terminalnie? To jedna z najtrudniejszych kwestii z kontakcie z bliskimi. Tymczasem to, co jest najbardziej potrzebne, to wysłuchanie. Warto też mówić o swoim lęku, smutku, żalu, o przyszłej tęsknocie. Można razem płakać, ale można też razem… żartować.

Na naszej infolinii często odbywamy trudne rozmowy dotyczące choroby terminalnej i śmierci. Zarówno pacjenci, jak i ich bliscy, zwracają się do nas, szukając wsparcia, zrozumienia czy po prostu przestrzeni, w której mogą otwarcie wyrazić swoje emocje i myśli. Z tego powodu jako organizacja postanowiliśmy poruszyć ten temat, aby stworzyć bezpieczne miejsce do rozmowy, dać możliwość wyrażenia tego, co często pozostaje niewypowiedziane i wspólnie zmierzyć się z tym, co dla wielu z nas jest najtrudniejsze.

Rozmowy o umieraniu są rozmowami o śmierci, o tym, czy jesteśmy w stanie dopuścić do siebie myśl, że może ona dotknąć nas samych lub naszych bliskich. Zazwyczaj jest tak, że kiedy rozmawiamy o śmierci, czy słyszymy o niej, to na ogół dotyczy ona kogoś np. na drugim końcu kraju, niekoniecznie nas samych i bliskich nam osób, więc mamy wtedy z tym większą łatwość.

Każdy człowiek radzi sobie z chorobą i umieraniem na swój indywidualny sposób. Nasze potrzeby, zachowanie, sposób reagowania, myśli i emocje mogą się różnić, ale warto pamiętać, że nie ma normalnych i nienormalnych reakcji. Nie istnieje jeden właściwy sposób radzenia sobie – każda myśl i każda emocja jest naturalna i ma prawo się pojawić.

  • Szok, zaprzeczanie – „to niemożliwe, to nie może mnie dotyczyć, przecież zawsze byłem okazem zdrowia” to naturalna i zazwyczaj pierwsza reakcja.
  • Gniew – może być ukierunkowany do lekarzy, do bliskich, do Boga, do losu, do samego siebie, za to, że mnie to spotkało, że zachorowałem „byłem zawsze dobrym człowiekiem, dlaczego więc mnie to spotkało?”. Ważne, aby w takim momencie dać sobie prawo do odczuwania tej emocji. Nie tłumić jej i nie unikać.
  • Targowanie się – w tej fazie pojawia się nadzieja na cud. Bez względu na to, czy jesteśmy wierzący czy nie, powołujemy się na wyższą instancję z nadzieją, że jak zrobimy coś inaczej, lepiej, czegoś zrobimy więcej lub mniej to choroba i nadchodząca śmierć nie nadejdzie. Pojawi się jakiś cudowny lek, leczenie, coś zadziała, kliknie i to się nie stanie.
  • Depresja – następuje uświadomienie sobie strat, tego, czego już nie uda się zrealizować. Możemy przeżywać głęboki smutek, żal, opłakiwać niewykorzystane szanse, utracone relacje, momenty, których już nie doświadczymy. Duża potrzeba rozmawiania o swoim smutku, żalu, o tym, czego nie zdążymy już zrobić w swoim życiu albo czego nie zrobimy razem.
  • Akceptacja – pogodzenie się, że śmierć jest nieuchronna, że nadejdzie. To jest ten moment, kiedy żegnamy się z bliskimi, rozdajemy swoje rzeczy, spisujemy testament. To jest ten czas, kiedy chcemy uporządkować swoje życie tutaj na ziemi z bliskimi. Kiedy chcemy komuś bliskiemu powiedzieć „kocham Cię” albo „przepraszam”, ale z tym kimś nie rozmawialiśmy przez większą część swojego życia.

Aby lepiej zwizualizować sobie fazy godzenia się z chorobą i umieraniem, możemy porównać je do wchodzenia po schodach. Na początku pojawia się szok, zaprzeczanie, niedowierzanie, że ta sytuacja nas dotyczy. Na tym etapie wiele rzeczy do nas nie dociera. To tak, jakby zawalił nam się świat. Potem wchodzimy na kolejne stopnie. Możemy wbiegać po schodach bardzo szybko, możemy robić powolne kroki. Czasami potrzebujemy usiąść na którymś schodku dłużej, a któryś przeskoczyć. Nie ma reguły, że to idzie krok po kroku, bo każdy z nas ma różne doświadczenia życiowe i u każdej osoby ten proces przeżywania straty i adaptacji do nowej sytuacji będzie przebiegał w inny sposób.

Rozmowy dotyczące tematu choroby i śmierci to jedne z najtrudniejszych rozmów. Kiedy chorujemy sami lub choruje ktoś bliski i zderzamy się z tym tematem, jest to coś, co porusza bardzo wrażliwe struny wewnątrz nas. O śmierci wiemy przecież niewiele. Nie mamy informacji, jak wygląda samo przejście i co jest po niej.
Najbardziej możemy pomóc angażując się w relację, czyli poprzez budowanie relacji z druga osobą. Towarzyszyć, być obok, słuchać, okazywać zrozumienie, dać przestrzeń dla wyrażanych emocji, podtrzymywać kontakt. To, co jest potrzebne, to bycie usłyszanym. Wysłuchanie, obdarzenie uwagą, bycie obok. Autentyczna, szczera i wystarczająco dobra rozmowa. Jednocześnie z takim poszanowaniem granic obydwu stron i byciu uważnym na to czy dana osoba ma w sobie gotowość na rozmowę, czy może wysyła sygnały, że na ten moment tej gotowości nie ma. Warto dzielić się sobą. Mówić o swoim lęku, smutku, żalu, o swojej tęsknocie, która pojawia się dużo wcześniej przed śmiercią kogoś bliskiego. Możemy razem płakać, możemy razem się śmiać, możemy żartować. Osoba chora terminalnie potrzebuje normalności, zwyczacjności, nawet pokłócenia się, gniewu, poobrażania się, bo nie może non stop myśleć o swojej chorobie i o tym, że nie będzie dla niej ratunku.

  • Dbać o autentyczność i szczerość rozmowy
  • Pytać, czy dana osoba chce rozmawiać i uszanować odpowiedź
  • Dzielić się także własnymi uczuciami lękiem, smutkiem, żalem, tęsknotą
  • Pozwolić sobie na wspólny śmiech, płacz, żarty

 „Wiesz, ja nawet nie wiem przez co Ty przechodzisz, nie umiem sobie tego wyobrazić, ale jak będziesz chciał porozmawiać, pójść na spacer, do lekarza, ogarnąć jakieś rzeczy – to ja jestem” lub „nie mam pojęcia z czym się mierzysz, nie wiem przez co przechodzisz, nawet nie wiem co Ci poradzić. Słuchaj a czego Ty potrzebujesz ode mnie? Bo cisną mi się na usta pewne słowa, ale tak naprawdę Ty sam najlepiej wiesz co dla Ciebie jest dobre” niż dawać rady, które zazwyczaj nie są dobre w odbiorze. Rady najczęściej pomagają tym, którzy je dają, bo ludzie mają wtedy poczucie, że coś zrobili, coś powiedzieli.

Śmierć to temat trudny, ale jego przemilczenie nie sprawia, że staje się mniej realny. Rozmowy o umieraniu, są po to żeby wyrazić to, co ważne i uporządkować ostateczne sprawy. Nie trzeba mieć gotowych odpowiedzi. Wystarczy być.

Zapraszamy do podzielenia się swoimi przemyśleniami, doświadczeniami i emocjami w komentarzach na naszych mediach społecznościowych lub poprzez email biuro@ruchonkologiczny.org.pl. Jesteśmy tutaj, aby słuchać, wspierać i razem tworzyć przestrzeń do szczerych rozmów.

Tekst przygotowała Sonia Dalka, interwentka kryzysowa, konsultantka infolinii Onkologicznego Centrum Kryzysowego.
Sonia dyżuruje w środy i czwartki, godz.17.00-19.00, 22 105 55 30.

Zobacz także inne artykuły:

Kampanie

04 grudnia 2025

Godzina z ekspertem dla pacjentek z rakiem piersi #16

Dowiedz się więcej
Kampanie

31 października 2025

#ZDROWIEJ JESIENNA EDYCJA

Dowiedz się więcej
Kampanie

24 października 2025

Spotkanie dla kobiet z rakiem piersi

Dowiedz się więcej

Zobacz także inne artykuły i aktualności:

Przekaż nam 1.5% podatku

Jeśli masz ochotę nam pomóc, możesz przekazać nam 1,5% z podatku.
Przekaż 1.5% podatku

Infolinia 22 105 55 30

(pon. - pt, 17.00 - 19.00)